Losowy tekscik:



- To jak? Biegniemy do domu po kostiumy?
- Tak. – Chwycił ją za rękę i naprawdę zaczął biec.
- Spokojnie, Krzysiu – powiedziała miękko (jak dawno, jak strasznie dawno nie nazywała go w ten sposób!) – za trzy tygodnie i dwa dni będę miała rozprawę dyscypinarną.
Podszedł i usiadł koło niej. Przytulił ją i nagle poczuła się bezpiecznie.
- Jestem z tobą – powiedział.
Siedzieli przez chwilę w milczeniu, a Marta zapragnęła, żeby tak trwało do końca świata.
- Muszę ci coś powiedzieć – szepnął Piotr w końcu, a Marta chciała go błagać, żeby nie mówił, ale tylko podniosła smutne oczy.
- Spałem z inną kobietą.
Wiedziała, że powinna powiedzieć, że to nie ma znaczenia, wiedziała, że tego od niej oczekiwał, ale nie odzywała się.
- Dlaczego mówisz to teraz? – spytała w końcu.
- Chcę, żeby wszystko między nami było jasne. To, co zrobiłem, było reakcją na twoje zachowanie.
O, Boże, znowu! Czy nawet swoją niewierność zamierzał wykorzystać przeciwko niej?
- Tak, wiem, wszystko zaczęło się ode mnie. Cholera, mam tego dosyć! – wyszła do sypialni, trzaskając drzwiami.